Witam wszystkich wszem i wobec juz ze szkockiej ziemi!!!
Oto wczoraj wieczorem sie w koncu "polaczylam"!!!
Jest dobrze... Odprawe z roboty dostalam calkiem, calkiem wiec do konca tego roku nie pracujemy! Z reszta i tak nikt by mnie nie przyjal bo w przyszlym tygodniu lecimy na dwa tygodnie na Teneryfe zalapac ostatki sloneczka przed zalapaniem depresji zimowej w Szkocji, a na swieta na tydzien do domu!!! W koncu sie te 30 kiedys musi skonczyc, a nie ma to jak w rodzinnym gronie!!!
Dzis zaczelo sobie rozkosznie lac... A zeby bylo ciekawiej w ten rozkoszny deszczyk (mam nauczke, zeby zawsze brac ze soba parasol) musialam zapierdzielac celem spotkania sie z pania, ktora mi ma wystawic NIN - cos takiego jak nasz NIP i irlandzki PPS. MMZ oczywiscie sie mna zaopiekowal i doprowadzil mnie na miejsce. Dupska nam zmokly rozkosznie! Zaraz po powrocie zakopalam sie w lozeczku na nastepna godzinke, zeby sie troche rozgrzac! Jak juz teraz moge to bede zdjecia na bierzaco wszystkim zainteresowanym pokazywac!
Chwilowo koncze bo mi sie obiadek przypala! Robie jagniecinke z mlodymi ziemniakami, koprem i cytrykna... Mniam...
A wspominajac o jedzeniu... Znow mi du.. urosla wiec sie biore powaznie za nabieranie formy! Co sie dziwic?! Malo ruchu (na zewnatrz mieszkania he, he) i dobre jedzonko to najlepsza recepta na przytycie!
Jestem szczesliwa! :0)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz