
No i znow mamy Swieta!!! Yuppiiii!!! Lece do domu!!!! Yuppiiii!!!!
I znow jestem wkur... jak to zwykle bywa przed kazdym wylotem! Zapakowalam wszystkie prezenty rodzinne i nie tylko (dbajac o to, by nie przekroczyc wagi wyznaczonej przez najdurniejsze linie lotnicze swiata, ktorych nazwa zaczyna sie i konczy na ) do torby wspolnej (niewiele zostalo tej wspolnoty po prezentach) oraz swojej wlasnej (niewiele zostalo tej wlasnosci po zapakowaniu reszty prezentow) i zostalo to skwitowane przez osobnika mojego wzruszeniem ramion i komentarzem, ze przeciez moge cos wyslac po Swietach poczta...
Rece opadaja... Po raz kolejny przekonalam sie jaki z mojego osobnika pomacz... Wychodzi na to, ze co Twoje to Twoje i sobie o to dbaj... Ja sobie zapakuje tylko swoje ciuchy...
Niewazne.
Sa Swieta i jade do domku! Nie pozwole NIKOMU tego zepsuc!!!
Wesolych, spokojnych, radosnych i pelnych rozkosznego bzykania pod jemiolka Swiat!!!
Sciskam Wszystkich Was Czytacze!!!




