środa, 14 stycznia 2009

Wspomnien czar...


"ODA DO ZYRAFY" - 7.II.98 (tydzien przed walentynkami)
Ma Zyrafo ukochana!
Chyba sprawie se banana,
gdy Cie caly dzien nie widze,
juz sie sama siebie brzydze!
Uklon wiec oddaje w chwale!
Niech Cie Wilok kocha stale,
duzo szczescia, pomaranczy,
niech Ci Wilok nago tanczy!
I dla duszy mej niebieskiej
czesto spiewaj o Wisniewskiej,
bo choc mnie tu serce boli,
Ty cipidryl sie do woli!
Wszystko bym Ci oddac chciala,
by Cie kaska nie swedziala,
dala bym Ci i Rodmana!
gdybym znala tego pana...
Moja milosc nieprzytomna
jest jak pyta przeogromna!
Jesli tylko powiesz slowo...
Bede Twoja Baronowo!!!
Lecz dopiero w Twoje bety
wcisne z rana sie niestety (zrobie to jutro o 6.00)
duzo rzeczy wczesniej zrobie
i wyniose smieci Tobie!
Mow, ze kochasz mnie bez przerwy
bo mi juz puszczaja nerwy
w toalecie, w "Plusie", w wannie
chce to slyszec nieustannie!
Zapamietaj tez, ze w lecie
Elvis robi party w gecie!
Na tym party sie spotkamy
i o panach poszemramy!
W rozmaitych duszy stanach
lezac sobie na trzech panach,
golac na konczynach wlosy,
palac glupie papierosy,
pijac piwo, robiac siusiu,
myslac brzydko o Lulusiu,
nabywajac papier sralny,
uprawiajac sex oralny!
Nawet gdy sie w tylek skrobie
wszystkie mysli mkna ku Tobie!!!
Niech wiec Wilus nie narzeka
i niech Hipcia sie nie wscieka,
niech sie Zombi czesciej myje
(zwlaszcza uszy, rece, szyje),
niech Ci Kenny w duszy brzdeka,
niech Ci guma juz nie peka!
Badz na luzie, badz na fali,
by Cie Drumbo zgwalcowali!
Dusti Ci dziekuje szczerze
z serca, z pyty, na papierze,
dzieki temu, ze Cie znam
Mam w tej chwili
to co mam.

Dla Żyrafy

Wrzuta.pl - Stempowski Jarema - O jednej Wisniewskiej

wtorek, 13 stycznia 2009

Nie epitafia ale z braku Żyrafy dobre i to- fraszki

Na wampira Lestata

Widziały dziewki onego Lestata
jak cichcem ponad płotem przelata
kazały księdzu uderzyć w dzwony
a proboszcz strwożony obsrał pantalony

Na upiora w operze

Był sobie wyznam wam szczerze
raz słynny upiór w operze
gustował w chórzystach, śpiewakach
więc często buszował im w kłakach.

Na prezentera tv

Był sobie raz jeden prezenter te fau
co dwa atuty w zanadrzu miał
jednym był milion na prywatnym koncie
a drugim ogromne prącie.

He, he

Tu lezy Zyrafa, ktora za zycia
nabrala malych sklonnosci do tycia!

Epitafia...

Epitafia moi mili,
zebyscie sie nie zdziwili,
to nie bulka z maslem przecie!
Zaraz wszyscy sie dowiecie...


Z Epitafiem problem rzadki...
Musi plynac jezyk gladki,
co po bialym, slodkim winie,
u Dustiego na melinie,
w swym bogactwie i gibkosci,
ku uciesze i radosci,
tych, o ktorych juz odeszli
snuje piekne opowiesci!


Trzy warunki... Trzy wymogi...
Zakrzykniecie: "Boze Drogi!
Skad te wszystkie wymagania?"
TRZY powiadam przykazania!!!


Jeden: Dusti moj kochany!
Dusti moj zapracowany!
Dusti dzielny moj szalenie!
(i Dustiego przyrodzenie)...
I Dustiego rozum wielki,
no i pod poduszka zelki,
lub cukierki te pudrowe
zolte, biale i rozowe!


Numer dwa - okolicznosci.
Byle zaznac tej radosci,
walnac setke dla kurazu
i sie znalezc na... Cmentarzu!
Cmentarz miejscem jest spoczynku
i choc lepiej siedziec w szynku,
spiewac country, piwo pic,
Cmentarz! Cmentarz musi byc!


Trzy - to groby i natchnienie...
(i Dustiego przyrodzenie!)
by z sukcesem strofy tworzyc,
by umyslu plody mnozyc,
pogrzebanym oddac czesc,
by sie o Nich niosla wiesc!


I to wszystko... Trzy wymogi...


Gdzies, ach gdzies jest Dusti drogi!
Gdzie Twoj rozum? Gdzie cukierki?
Gdzie nasz cmentarz jakze wielki?


Epitafia sa bez Ciebie,
puste jak ta koryto w chlewie...

czwartek, 8 stycznia 2009

Gdzie jest do cholery ten snieg???



Tak na poczatek to sie chwale... Ladny nie???


A teraz wrocmy do tematu glownego...


Tak oto wyglada teren mej nowej ojczyzny jakies poltorej godzinki jazdy od chalupy mej. I jestem rozczarowana!!! Ja chce snieg dookola!!! Chce zasp, mrozu, zamarznietych gili wiszacych po piersi i jezyka przymarzajacego do zamka kurtki!!!
MMZ siedzi u siostrzenca ogladajac Apokalypto, a ja mam gdzies i sie z Nim nie szlajam bo:
1. Moj nos nadal cieknie!
2. Jutro sa targi pracy w Glasgow, na ktore sie wybieramy,
3. Mi sie nie chce!
Wykapcialam sie i sobie pisze popijajac winko biale, polslodkie, pyszniutkie! Ciuchy i cala reszta przygotowana i stwierdzilam, ze sie bede relaxowac! A co... Kto bogatemu zabroni!!!
A jak juz znajde ta robote to sobie mam zamiar kupic samochod... Jeszcze nie wiem jaki, ale bede sie starac dorwac cos wiekszego he, he... Jak na razie Colin mi dal poprowadzic na drugorzednej drodze i musze sie przyznac, ze dopoki trzymalam za lewarek ta nieszczesna lewa reka to jeszcze jakos szlo. Po prostym kawalku bez zmiany biegow jak przyszko co do czego to probujac zmienic bieg przwie otworzylam drzwi! Odruch jak na razie pozostaje mi dosc mocny! Dlatego tak sobie pomyslalam... Jak kupowac to cos wiekszego... Przynajmniej jak sie w cos wmontuje to nie beda mnie musieli zdrapywac z asfaltu... Boze! Ale ja mam wizje...
Chyba sie troche wstawilam... Dziewczyny!!! KIEDY MY SIE SPOTKAMY I ZALEJEMY W TRABKE WSZYSTKIE TRZY !!!?????????
Widzialam sie z Lullim na Swieta!!! Lulli!!! Dzieki za odwiedziny!!! Bylo mi rozkosznie Was znow zobaczyc naocznie, a nie tylko telefonicznie!!! Lulli wyglada swietnie... Nie ma to jak Na Kasie W Caritasie!!! Ale sie to wszystko ladnie rymuje he, he!!!
Ladne oczy masz, komu je dasz?
SLEPEMU KOLEDZE!!!
Wlasnie slucham Radia Zlote Przeboje i nasunal mi sie ten maly cytacik s.p. Miecia Skreta. Szkoda chlopaka jak cholera...
I juz prawie 11-a. Ale ten czas zapierdziela... Dopiero bylam w domku... I sie poryczalam... Czasem korzystam z okazji, ze MMZ nie ma w domu zeby sobie poryczec bez swiadkow. Czasem sobie ulze przy MMZ ale generalnie jak rycze z powodow tesknotowych to bez Niego. Nie chce, zeby czul sie w jaki kolwiek sposob... winny, rozczarowany? Nie wiem jak to nazwac. Nie chce, zeby myslal, ze to co mi daje nie wystarczy! Ze czy tak, czy tak i tak bede tesknila i uwazala zycie w domu za lepsze! Ze jego milosc mi nie wystarczy...
Ale mi sie klimaty w morde wkrecaja...
Koniec tego dobrego! Koncze winko i do lozia! Oj rany, rany... Jak ja uwielbiam to nasze lozeczko! To nie lozko tylko lotnisko!!! No i na dodatek jeszcze mo zagrali Dzemu "List do Matki". Klasyka i piekna do tego! Pamietam jak siedzialam z kaseta na Slonecznej i sie uczylam slow na pamiec spiewajac razem z Ryskiem...
W polsce wlasnie minela polnoc, a ja mam jeszcze cala godzinke!!! Bywa to klopotliwe wczenym rankiem (gdy Hipcia moja tyrknie kolo 9-ej rano, a ja mam dopiero 8-a) lub wieczorkiem (gdy ja mam 21.30 i tyrkam, a Hipcia z zegarkiem pokazujacym 22.30 sobie juz smacznie chrapie).
Ide spac drodzy czytacze bo jutro mam dzien wypelniony po brzegi!
Sciskam wszystkich czule!!!
Wasza Polska Zyrafa ze Szkocji!!! (wiem, ze polska powinno byc mala litera bo to przymiotnik ale nie pozwole by Szkocja byla duza, a nasza Polskosc nie!!!)
;0)