czwartek, 8 stycznia 2009

Gdzie jest do cholery ten snieg???



Tak na poczatek to sie chwale... Ladny nie???


A teraz wrocmy do tematu glownego...


Tak oto wyglada teren mej nowej ojczyzny jakies poltorej godzinki jazdy od chalupy mej. I jestem rozczarowana!!! Ja chce snieg dookola!!! Chce zasp, mrozu, zamarznietych gili wiszacych po piersi i jezyka przymarzajacego do zamka kurtki!!!
MMZ siedzi u siostrzenca ogladajac Apokalypto, a ja mam gdzies i sie z Nim nie szlajam bo:
1. Moj nos nadal cieknie!
2. Jutro sa targi pracy w Glasgow, na ktore sie wybieramy,
3. Mi sie nie chce!
Wykapcialam sie i sobie pisze popijajac winko biale, polslodkie, pyszniutkie! Ciuchy i cala reszta przygotowana i stwierdzilam, ze sie bede relaxowac! A co... Kto bogatemu zabroni!!!
A jak juz znajde ta robote to sobie mam zamiar kupic samochod... Jeszcze nie wiem jaki, ale bede sie starac dorwac cos wiekszego he, he... Jak na razie Colin mi dal poprowadzic na drugorzednej drodze i musze sie przyznac, ze dopoki trzymalam za lewarek ta nieszczesna lewa reka to jeszcze jakos szlo. Po prostym kawalku bez zmiany biegow jak przyszko co do czego to probujac zmienic bieg przwie otworzylam drzwi! Odruch jak na razie pozostaje mi dosc mocny! Dlatego tak sobie pomyslalam... Jak kupowac to cos wiekszego... Przynajmniej jak sie w cos wmontuje to nie beda mnie musieli zdrapywac z asfaltu... Boze! Ale ja mam wizje...
Chyba sie troche wstawilam... Dziewczyny!!! KIEDY MY SIE SPOTKAMY I ZALEJEMY W TRABKE WSZYSTKIE TRZY !!!?????????
Widzialam sie z Lullim na Swieta!!! Lulli!!! Dzieki za odwiedziny!!! Bylo mi rozkosznie Was znow zobaczyc naocznie, a nie tylko telefonicznie!!! Lulli wyglada swietnie... Nie ma to jak Na Kasie W Caritasie!!! Ale sie to wszystko ladnie rymuje he, he!!!
Ladne oczy masz, komu je dasz?
SLEPEMU KOLEDZE!!!
Wlasnie slucham Radia Zlote Przeboje i nasunal mi sie ten maly cytacik s.p. Miecia Skreta. Szkoda chlopaka jak cholera...
I juz prawie 11-a. Ale ten czas zapierdziela... Dopiero bylam w domku... I sie poryczalam... Czasem korzystam z okazji, ze MMZ nie ma w domu zeby sobie poryczec bez swiadkow. Czasem sobie ulze przy MMZ ale generalnie jak rycze z powodow tesknotowych to bez Niego. Nie chce, zeby czul sie w jaki kolwiek sposob... winny, rozczarowany? Nie wiem jak to nazwac. Nie chce, zeby myslal, ze to co mi daje nie wystarczy! Ze czy tak, czy tak i tak bede tesknila i uwazala zycie w domu za lepsze! Ze jego milosc mi nie wystarczy...
Ale mi sie klimaty w morde wkrecaja...
Koniec tego dobrego! Koncze winko i do lozia! Oj rany, rany... Jak ja uwielbiam to nasze lozeczko! To nie lozko tylko lotnisko!!! No i na dodatek jeszcze mo zagrali Dzemu "List do Matki". Klasyka i piekna do tego! Pamietam jak siedzialam z kaseta na Slonecznej i sie uczylam slow na pamiec spiewajac razem z Ryskiem...
W polsce wlasnie minela polnoc, a ja mam jeszcze cala godzinke!!! Bywa to klopotliwe wczenym rankiem (gdy Hipcia moja tyrknie kolo 9-ej rano, a ja mam dopiero 8-a) lub wieczorkiem (gdy ja mam 21.30 i tyrkam, a Hipcia z zegarkiem pokazujacym 22.30 sobie juz smacznie chrapie).
Ide spac drodzy czytacze bo jutro mam dzien wypelniony po brzegi!
Sciskam wszystkich czule!!!
Wasza Polska Zyrafa ze Szkocji!!! (wiem, ze polska powinno byc mala litera bo to przymiotnik ale nie pozwole by Szkocja byla duza, a nasza Polskosc nie!!!)
;0)

1 komentarz:

Sowia Stópka pisze...

Hej, hej. No właśnie kto bogatemu zabroni- kocham ten tekst. Jesteś też jedyną moją kumpelą która lubi półsłodkie wino i strasznie za tobą tęsknie. Gawędzimy sobie z Lulim czasem na gadulcu o ginekologii stosowanej a mnie wciąż brakuje kogoś do epitafiów...
Ten czarny humor.
Ja mam mrozu powyżej gwizdka. Współczuje lewostronności.