Nastala zima w Szkocji... Zima jako taka w Szkocji sie rozpanoszyla serdecznie juz chwile temu z tym, ze od jakiegos tygodnia ta zima zmienila nastroj z wscieklosci na ta rozkoszna "chrupkosc". Uwielbiam ta zime... W taki wlasnie poranek sie urodzilam... Rowne 31 lat i 364 dni temu ;0) Rozmawialam z Mama moja kochana, ktora zobacze juz za dwa dni i jak to zwykle bywa w ten czas wspominalysmy moje narodziny... Mroz siarczysty, niebo czyste, niebiesciusine, rzeszowskie... I wlasnie taka pogode mam tutaj w moim nowym, zaadoptowanym domu zwanym Szkocja ;0) Na zewnatrz w okolicach -6 w dzien (dzis w koncu kupilam sobie porzadne rekawiczki!!!), w nocy -18 (czuje sie jak w Polsce he, he) i jest pieknie...
Uwielbiam w taki sloneczny dzionek widok szronu na drzewach, krzaczkach, trawie... Uwielbiam patrzec jak mroz scina moj oddech na szybie malujac piekne "roslinne" obrazy...
Ostatnio bylam na spacerku i bylo bajecznie ;0) Tak sie dziwie, ze tym labadkom lapki nie poodpadaja w tej lodowatej wodzie... Ale jak to mowia w zimnej wodzie tylko kaczorowi stoi ;0)
Jezioro prawie cale zamarzlo, a pod koniec spacerku mgla zaczela opadac i robic sie jeszcze zimniej... Uwielbiam taka pogode...
Podoba mi sie to zdjecie bardzo ;0) I ta gra swiatla we mgle...
Wesolej zimy!!! Takiej polskiej! "Chrupiacej"! Pieknej!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz