środa, 22 grudnia 2010


Były jeszcze inne torty, na przykład taki który wyglądał jak odrąbana ręka z całą masą wiśniowej krwi dookoła, czad ale nie dziś.
Dziś kochany mój Dżordżu, którego imię w różnych odsłonach wpisane jest we wszystkie moje hasła internetowe, który pomimo niełatwego podejścia swoich staruszków ( co ich właściwie wtedy ugryzło?) postanowił jednak się ze mną przyjaźnić i z którym ja się niezmiennie przyjaźnię pomimo dzielących nas oceanów:-)życzę Ci by Twoje zimy zawsze były takie chrupiące (nie mazurskie, broń Boże), żeby mężczyzna Twojego życia z kolei był mięciutki i nie kłapał zbyt dużo jęzorem, żeby spełniły się marzenia indywidualne i wspólne oraz żeby cień naszych niezrównanych epitafiów napawał Cię dobrym nastrojem przez najbliższe 100 lat podczas każdego spaceru, nie tylko po cmentarzu.


Do setki 68. Wiwat tetrycy!!!

I jeszcze: http://www.youtube.com/watch?v=6kwsow4zGwE

Brak komentarzy: