Mis ma dzisiaj urodziny, wiec wzial urlop od rodziny i sie szlajac wybral w miasto...
W dzinsy Mis sie wbil jak w ciasto, wciagnal brzucha, wypial klate, zapial dzins koszule w krate i perfumem zalatujac ruszyl w miasto pogwizdujac...
Pierwsze wstapil do ciastkarni, wgryzl sie w paczka, zjadl eklerka (pekla w szwie od spodni szelka), pozniej wpadl na male piwko do kawiarni na przeciwko. Stwierdzil... "Juz cos zjadlem i wypilem, lecz sie jeszcze nie bawilem! Czas do dyskoteki wstapic, potancowac i sie strabic! Z prawa w lewo, z lewa w prawo opracuje bar tam zwawo!"
Tanczy Mis nasz jak szalony, juz przepocil kalesony, zaden styl Mu nie jest straszny, techno, disco, rap rubaszny i barmana po imieniu tez juz wola: "Ruchy Gieniu! Dawaj wina, piwa, wodki! No to co, ze rozum krotki?! Tanczmy, bawmy sie do woli i niech glowa nas nie boli!
W koncu Mis bardzo zmeczony, wrocil do dom do swej zony, pocalowal czuje w czolko, szepna cicho:"Moja Pszczolko", zwalil ciezko sie na loze i zachrapal wnet nieboze...
A wiadomo, ze na kaca jest najlepsza ciezka praca wiec sie z rana zerwal Mis i juz w pracy siedzi dzis!
WESOLEJ 33-JKI!!!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz