Jeszcze 34 dni i ucaluje plyte lotniska w Krakowie... (moze mnie nawet ktos na tym akcie przylapie, he, he...)
Jeszcze 34 dni i wtule sie w ramiona rodzicielskie, ktorych nie czulam od prawie roku...
Jeszcze 35 dni i w koncu zaczne poznawac Frania dziecko moje, ktorego ostatnio na chrzcie widzialam...
I bede sie cieszyc kazda chwila spedzona w domu!!! I sie nastukam koncertowo z Hipkiem moim kubusiem, i sie zaleje w trabke z Hipka moja dereniowka!!!
I nie bede myslec wcale to a wcale o tych, dzieki ktorym przepadly mi wakacje we wrzesniu!!!
A tak w ogole to nie bede myslec wcale :0)
A Szkocja sobie poczeka przez miesiac...
I dobrze jej tak! :0)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz