piątek, 27 maja 2011

Nie wesolo jest...

Nie wiem sama co mam napisac. Mysle o Was obu Dusti caly czas. I tak chciala bym byc z Wami, z Toba, wziasc na siebie ten caly bol, strach i rozpacz... Moze i nie rozmawiamy az tak czesto jak kiedys (czytaj codziennie) ale w jakims stopniu nasze zywoty sa nadal polaczone... 

W chwilach jak ta przeklinam moment, w ktorym zdecydowalam sie wyjechac... Zamiast byc tam dla Ciebie, dla Lulusia, dla wszystkich, ktorzy sa mi tak drodzy siedze w Szkocji i marnuje czas, ktory powinnam spedzac z najblizszymi...

Ale to wszystko popieprzone... Tak bardzo chiala bym cofnac czas...

Brak komentarzy: