Do roboty trza sie brac!
I tak oto drodzy czytacze jutro o godzinie 10-ej rano zaczynam prace w lokalnym Urzedzie Miejskim. Jak roboty nie mialam to nie mialam, a jak juz jedna dostalam to nagle zrobily mi sie trzy. W prawdzie umowa jest na razie na pol roku ale nie sadze, zeby mnie wywalili zwlaszcza, ze to nowe stanowisko, bede przetrenowana i odpowiedzialna za jakias czesc "wojewodztwa", a raczej chyba hrabiostwa (albo nawet gminy?) ;0) Nie mam zielonego pojecia jak oni to tu dziela... W kazdym razie jak wroce z roboty to napisze dokladnie o co biega!
Jakos tak nierealnie mi to wszystko wyglada po tych 9 i pol miesiaca wakacji z przerwa na kupy ;0) Boze! Ale ja mialam labe!!! I teraz zaczniemy sobie normalnie oboje pracowac, splacimy dlugi (dzieki Panu Bozi niewielkie) i zaczniemy myslec o jakims autku i wakacjach!!!!! MMZ, jako ze w styczniu 40-tka Mu stuknie zazyczyl sobie Floryde... Czyli wychodzi na to, ze siweta i nowy rok spedze na plazy... Nie jestem pewna, czy mi sie to podoba! Ale z drugiej strony ja sobie zazyczylam na 30-tke smignac do domu i tak wlasnie bylo! Witaj Florydo!!!
Ide przygotowac jakies wdzianko na jurto. Bede sie musiala teraz ladnie ubierac do pracy... Hmmm...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz