A zeby bylo jeszcze ciekawiej, to dzis mi sie zlamala druga polowa zeba (pierwsza czesc poszla na kanapce w srode), a wizyte u dentysty mam dopiero 11 marca (trzeba czekac i tyle... ludzie tutaj siebie i nawet dzieci faszeruja przeciwbolami tygodniami bo trzeba czekac...)
Acha... I dzis wlasnie moj obiad zjechal mi z talerza prosto na udo prawe i sie do niego na chwile "przykleil" (goracy makaronik z mieskiem, sosikiem i serkiem) czego skutkiem jest calkiem niezly placek poparzonej skory... Pod lodowatym prysznicem siedzialam pol godziny, a i tak nie wyglada to ciekawie... A do tego boli...
Jak widac "powodzen" ciag dalszy!!!
Jestem szczesliwa ??? ;0)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz