sobota, 28 lutego 2009

Plany tatuazowe...


Stwierdzilam, ze jak tylko dostane robote to sobie strzele tatuazyk. A tak zeby bylo dokladnie to mamy zamiar z MMZ (wkurza mnie znow ale to juz taki jego urok he, he) strzelic sobie cos razem. I wlasnie dzis naszla mnie cudowna idea (watpie, czy Hipci sie to bedzie podobalo...), ze na dloni pod linia palca wskazujacego walniemy sobie po polowce takiej wlasnie szczesliwej monetki... Jak zlaczymy lapki to bedzie calosc! Tylko sie zastanawiam, czy nie lepiej bedzie zrobic to na stopie... A w razie czego (odpukac!!!) zawsze moge sobie dotatuowac reszte... ;0)


Brak komentarzy: