No i znow siedze sobie sama w domeczku (nie ma to jak czas poswiecony samej sobie) i sie relaksuje. Tym razem z butelka szampanika, ktory dostalismy z MMZ w celu uczczenia zareczyn, a ktorego smaku MMZ nie lubi wiec tym wiecej dla mnie!
Dzis mialam spotkanie w biurze posrednictwa pracy. Generalnie opowiedzialam pani, ktorej imie brzmialo Dorothy (czyli zwyczajna Dorotka) co robilam przez ostatnie dwa tygodnie celem znalezienia pracy i wyszlo na to, ze mialam wieksze pojecie o mozliwosciach tegoz znalezienia niz Dorothy. NO. Dorotka byla bardzo sympatyczna i nawet obiecala mi dac znac jak cos sie pojawi z jej strony. Z tego co slyszalam to maja sie pojawic mozliwosci pracy w samym posredniaku i to juz w marcu! Zobaczymy co z tego wyniknie!
Jak nie to bedzie ze mna tak jak prognozowalam z ostatniej rozmowie z Karolkiem - moim bylym wspolpracownikiem Cuisine de France, Dublin Port (teraz juz Clondalkin), Irlandia. Calkiem po prostu ulokuje sie w kartonowym pudeleczku (jak nam sie uda dorwac gdzies wieksza ilosc to bedziemy miec nawet M-4 jesli nie wille) pod mostem w Glasgow. Zapraszam serdecznie. Strasznie mnie doluje to, ze nie moge znalezc tej cholernej roboty!!!
Zapisawszy sie do biblioteki zaczelam korzystac (czy to jest na pewno "rz"?) z jej zasobow (chwilowo mnie nie stac na nowe ksiazki he, he) i dorwalam ksiazke z cwiczeniami jogi, z ktorej dowiedzialam sie, ze przed zaczeciem jakich kolwiek pozycji powinnam najpierw opanowac do perfekcji tzw. Pozdrowienie dla Slonca (Surya Namaskar), ktorez to cwiczenie sklada sie z 12 roznych pozycji. Wczoraj (cholera mam czkawke) sobie przecwiczylam cala sekwencje dwa razy... Tylko dwa razy... Dzis obudzilam sie i stwierdzam, ze definitywnie to powtorze!!! Wszystko mnie cholera boli!!! :0) I bede sie doprowadzac do perfekcji w pozdrowieniach!!!
POZDRAWIAM WSZYSTKICH!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz