Gdzie jestes Zyrafo kochana???!!! Jak sie masz???!!! Co porabiasz???!!!
Zyrafa do Ziemi!!!
Jestem juz jestem!!! Mam sie swietnie!!! Siedze w robocie i staram sie prostowac!!! Pomiedzy wizytami mam juz 2 tygodnie przerwy i jestem z tego powody bardzo zadowolona!!! Pan doktor zreszta powiedzial mi, ze jestem jego popisowym przypadkiem genialnej reakcji na leczenie...
Nie bylo mnie chwile... Najpierw Karolek sie wakacjowal, a pozniej musze sie przyznac bylam skupiona na zupelnie innych sprawach niz pisanie bloga... Brzydka, brzydka Zyrafa... Ano mam zwierzaka cybernetycznego... Podczas szperania po blogach innych ludziskow - niektore sa swietne!!! znalazlam stronke internetowa neopets.com. No i tam mozna sobie stworzyc swojego cybernetycznego zwierzaka. Moj nazywa sie Gor2Gor i jest troche wolny ale nie jest zle. Karmie go, czytam mu, kupuje ciuchy, zabawki i wlasnie jestem w trakcie budowania domu... Wciaga jak cholera... I mam wyrzuty sumienia bo wciaga...
Dzieki Bogu wczoraj byl wolny Poniedzialek i w zwiazku z powyzszym MMZ zorganizowal wyjazd-niespodzianke. Na lotnisku okazalo sie, ze niespodzianka jest Londyn... Musze przyznac, ze mi mina zrzedla bo jest to (a raczej bylo) oststnie miejsce na ziemi w ktorym chciala bym spedzic moj wolny dlugi weekend! Bylo BOSKO!!! Uwielbiam sie mile rozczarowywac!!! Od rana do wieczora lazilismy i zwiedzali (nawet na musicalu zesmy byli - odlot w ciapki!!!) i korzystalismy z wszelakich atrakcji! Zaliczylismy oczywiscie palac krolowej (szkoda, ze jej nie widzialam... naplula bym jej w lewe oko he, he...) Hide Park, London Eye (Oko Londynu) - to takie wielkie kolo z kabinami, z ktorych oglada sie panorame Londynu (przeslismy obok bo kolejka byla kosmiczna, a i tak nie usmiechalo nam sie spedzic pol godziny ogladajac panorame...) Akwarium (trzy poziomowe z rekinami, plaszczkami (dotknelam jednej!!!), meduzami, karpiami, glonami, krewetkami i calym tym pozostalym slodko i slono wodnym towarzystwem), Big Bena, Small Bena (to chyba nasz osobisty wynalazek - replika Big Bena stojaca na srodku skrzyzowania), Narodowe Muzeum Historii Naturalnej (od powstania ziemi przez: dinozaury, ssaki, ptaki, gady, plazy, mineraly, czlowieka i caly ten historyczny balagan naturalny) i niezliczone ilosci barow i knajpek roznego rodzaju. Odkrylam przy okazji bardzo, bardzo dobre winko wloskie biale (zwykle na biale mam odruch wymiotny...)! W kazdym razie jako atrakcja turystyczna Londyn jest perla!!! Zobaczylismy jakas jedna piata tego co to miasto ma do zaoferowania i na bank tam wrocimy!!!
Po przemysleniu sytuacji doszlam do wniosku, ze dzieci zostana odlozone jeszcze na bok. Przeciez mamy tyle do zobaczenia!!! Niech sie Jolka produkuje!!!
Tak tylko dodam:
JOLANTA WYCHODZI ZA MAZ W PAZDZIERNIKU!!!
Jak ona w ogole moze tak beszczelnie wyprzedzac starsza siostre!!!??? He, he, he... A do tego jeszcze dodam, ze do tego czasu musze sie odchodzic bo mam wanciuch!!!!!
Cos ja mialam pisac... Acha... Bylam wczoraj w kinie obejrzec "Sex w wielkim miescie". Posmialam sie owszem ale generalnie wiele halasu o nic. Stanowczo bardziej wole pojedyncze odcinki. A w ta sobote lub niedziele mam zamiar zobaczyc (tym razem z MMZ) Indiane Jones'a!!! Recenzja bedzie na pewno!!!
Koncze chwilowo te moje wypociny i koncze powoli (dzis zdecydowanie "za powoli") robote!!!
Sciskam wszystkich!!!
Wasza Zyrafa z planety Ziemia!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz