piątek, 17 kwietnia 2009

Kropla piołunu


No ja oczywizda zamiast spać to siedzę. W dzień za to nie siedzę w efekcie czego jestem wykończona. Uśmiałam sie serdecznie i do rozpuku z imion Twoich kotów- są bardzo przywódcze. Jakby było więcej niż trzy to może być jeszcze: Bin Laden, Che Guevara i Dalaj Lama.
Mam tu totalny odlot. Po prostu opary absurdu. Tylko moje pisanie pozwala mi pozostać przy zdrowych zmysłach.
Dlaczego nie wydam?
Wydam i dzięki za podpowiedź co do wydawnictwa. Skończyłam właśnie ostatnią serię opowiadań i robię przerwę na sezon. Jesienią znów przysiądę i dopracuję to co napisałam a jak starczy czasu przed kolejnym sezonem, zacznę pisać dalszy ciąg. Mam zamiar pokazać to najpierw kilku znajomym, potem kilku nieznajomym a potem zacznę wysyłać- jeśli oczywiście nadal opinie będą w miarę pochlebne.
Wciąż mocno przeżyłam swoje rozstanie ze Śliwką tym bardziej, że rok wcześniej równie bliska koleżanka wywinęła mi paskudny numer, przez który omal nie zbankrutowałam. Takich jak my już nie ma. A może po prostu z wiekiem stajemy sie potworami. A teraz na dokładkę Śliwce odbiło i z serdecznej przyjaciółki stałam się nagle wrogiem numer jeden. Nadal jest to dla mnie zagadką. Ale o tym jak również o innych moich koszmarnych perypetiach opowiem innym razem. Niedługo. I zapewniam. Wampiry to mały pikuś w porównaniu z jebanym ostórdzkim zaściankiem.
Postaram się teraz regularnie tu do ciebie zaglądać.

Brak komentarzy: