czwartek, 28 lutego 2008

Wiosna idzie towarzysze i towarzyszki!!!

Dzis wyjatkowo sie obudzilam o godz. 7-ej rano! Zapewne parskniecie tu smiechem czytacze drodzy bo codziennie wstajecie w tych okolicach ale dla mnie jako istoty pracujacej na nocki to tak troche srodek nocy jest...

Ptaszki zaczynaja spiewac!!! Jestem z tego powodu szalenie zadowolniona! W ogole to cos sie tu wiosna zaczyna wprowadzac na dobre i dobrze!!! bo juz mam tego zimnego zimowego wietrzyska dosc! A do tego od razu sie czlowiekowi poprawia humorek jak widzi wszedzie zonkile slicznie kwitnace i taka swieza zielen! Jedna z zalet zycia tutaj jest to, ze nie lapie jesienno-zimowej deprechy! Owszem deprechy miewam ale nie tego rodzaju.

Nie wiem, czy Wam sie czytacze tak zdarza ale obudzilam sie w sposob dziwny jak dla mnie... Po prostu otworzyly mi sie oczy i tak sobie wstalam. Bez przewracania z boku na bok, bez ziewania, bez przeciagania... Miodzio...

Wlasnie w radiu mowili, ze drugi gosciu zmarl dzisiaj w nocy. Ale porazka. Podejrzewam, ze w Polsce tez o Tym trabia. Jak to mozliwe, ze 15-to latek moze sobie kogos tak o zadziabac? I to srubokretem? To jest chore... Zaczyna sie ucierac przekonanie, ze irlandczycy nas polakow juz nie lubia... Osobiscie nie spotkalam sie z jakimikolwiek uprzedzeniami. Choc mam wrazenie, ze z tym nielubieniem to nie tak do konca. Najgorsza jest mlodziez (13-15-tki), choc w zasadzie nalezalo by cale to tatalajstwo nazwac dziecmi! Nie boja sie skurczybyki niczego i nikogo! Wiedza, ze wiezienie ani zadna wieksza odpowiedzialnosc nie grozi to sobie pozwalaja. Aroganccy, bezwzgledni, chamscy w najgorszym tego slowa znaczeniu debile! Juz mi sie cisnienie podnosi... Koniec tematu.

Wiosna! Zonkilki! Ptaszki! Traweczka! Zielonosc! Ciepelko!

Od razu sie optymistycznie zrobilo ;)

Mam pytanie za 100 pkt. Czy ktos moze zna jakies dobre sposoby przyzadzania melonow lub papai? Wlasnie w dzisiejszy poranek zakupilam sobie te wlasnie owocki w Teskaczu. Tak swoja droga to jestem pelna podziwu dla MMZ bo nawet nie byl zbyt naburmuszony jak Go zdarlam z wyra kolo 9-ej! Jestem z Niego dumna... (tu autorce sie lezka w oku zakrecila)

No i w Teskaczu kupilam sobie plytke Neila Sedaki i jestem z tego powodu uchachana jak swinia w blotku!!! To byly czasy... Bede sobie sluchala jutro robiac porzadki i piekac chlebus!

Dobra! Koniec na dzis! Biore sie za robote!

Z.

Brak komentarzy: