poniedziałek, 4 lutego 2008

Oda do Mirona...

O Mironie Wielki, O Mironie Wspanialy,
Szlachecko na skroniach juz wylenialy,
Tys jest jak Slonce swiecace na niebie,
Wszystkie pchly lgna namietnie do Ciebie.

Tys byl urodzon ze szlacheckiej krwi,
Ty masz nos szlachecki, szlacheckie masz brwi.
Szczeka Twa nosi znamiona szlachetnosci,
Choc I tak w proch marny obroca sie kosci,

Szlacheckie Twe nasienie, szlacheckie Twe jaja,
Ich wielkosc I pojemnosc Twa zone rozbraja,
Nawet Twe nogi choc krzywe I chude,
Szlachecko nosza owlosienie rude.

A Kiedy idziesz zrobic Twa szlachecka kupe,
Caly swiat podziwia lsniaca Twoja dupe,
Ktora gdy odejdziesz w proszek sie przemieni,
I szlachecko spocznie w tej mazurskiej ziemi.

I wszyscy maluczcy I stanem ubozsi,
Lecz mojemu sercu wiele, wiele drozsi,
Pod oslona nocy zaczna celebrowac,
I na Twym szlacheckim grobie do rana tancowac!

A ja przez zeby splune soczyscie,
Potem sie usmiechne I zaklne siarczyscie,
I pomysle o szczesciu Twej szlacheckiej rodziny,
Ze sie pozbyla takiej gadziny!

2 komentarze:

Sowia Stópka pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Sowia Stópka pisze...

Dusti i Miron w jednym stali domu
Dusti na górze a Miron na dole
Dusti spokojny nie wadzi nikomu
Miron rąbnięty no,że ja p..dolę.
Miron za Dustim w noc się wymyka
lecz mu odwagi w końcu nie staje
żeby Dustiego tak wprost zapytać
czy aby Dusti dupy nie daje.
Dustiego nerwy jak struna zszarpana
i sen Dustiego niczym ptak się płoszył
i wołał Dusti: k-mać j..bana
gdy Miron na dole głośno się panoszył.
A Miron na to: ty w comber kopany
siedz cicho, nie fikaj, bo jak Bóg na niebie
polecę na skargę do taty i mamy
a oni wnet z domu wy...dolą ciebie.
I tak upływa im już piąty roczek
Dusti załzawione ociera policzki
a Miron nocami w ściany mu łomocze
i cichcem złośliwie robi kał w doniczki.
Z tej bajki dziateczki morał niezgłębiony
jeśliś cichy i anioł ci w kielich nasika
a masz wielką gębę i skrzynkę mamony
będą cię szanować tatuś i mamusia.