Dzis chcialam troche czasu poswiecic na sny moje przedziwne (ogolnie sny moje nie sa normalnie osadzone w realiach naszego swiata ale to juz przegiecie...). Przez osastnie dwa-trzy miesiace miewam sny rozne, dziwne, smiertelne i szczesliwe... (nawet jeden lubiezny mi sie trafil ale z powodow wiadomych przytaczac nie bede...) Nie wiem skad i dlaczego przypetal mi sie w ktoryms z nich - gatunek "sen smiertelny", sam Osama bin Laden!!! Jak latwo sie domyslec zginelam. I to zginelam smiercia tragiczna z Osama w jednym samochodzie. Generalnie amerykanie (coz za narod...) polapali terrorystow, powsadzali ich wszystkich do samochodow (okolo 15-tu), a nastepnie ostrzelali ze wszystkich stron doprowadzajac do wybuchu wielkiego... Nie mam zielonego pojecia jak ja sie w jednym z tych samochodow znalazlam i to jeszcze w tak doborowym towarzystwie (pewnie znow winna czegos bylam...)... W kazdym razie sen moj rozkoszny zakonczyl sie scena na kanapie. Zaraz po wybuchu duchowa ma postac przeniosla sie na kanape mojej babci krakowskiej, ktora ujrzawszy mnie stwierdzila, ze: "za pieknie to ty po tym wybuchu nie wygladasz...". No coz... Nie kazdy moze wygladac "bosko" delikatnie rozczlonkowany i potarmoszony w eksplozji. W kazdym razie doszlam do wniosku, ze skoro ona mnie widzi to tez musi byc "po drugiej stronie" i wlasnie gdy mialam ja o to zapytac zostalam obudzona przez milosc mojego zycia, ktoraz to zarzucila na me spiace cialo swe odnoza...
Z drugim snem wiaze sie jeden z rodzajow potworkow bajkowych, tylko ja nie pamietam, ktory to z nich wiec zrobie sobie metode selekcji wykluczajac ich srodowiska zywotnosci:
- Gnom - mieszka w ogrodku - odpada,
- Troll - mieszka pod mostem - odpada,
- Elf - las - odpada, choc tez mi sie ktorejs pieknej nocy snilo, zem elfem lekkim jak piorko (rozmiar mojego brzuszka zaczyna mnie przerazac lekko) i sobie fruwam po lesie... slicznie bylo...
- Ork - gdzie mieszkaja orki? (orki, orkowie, czy orcy?) - odpada,
- Goblin! - mieszka w jaskiniach i tunelach podziemnych!!! - to ja!!!
No wiec juz wiemy! BYLAM GOBLINEM! I z tego co pamietam to za piekna nie bylam nawet jesli we snie moim bylam KROLOWA!!! No coz... Nie kazdy moze wygladac "bosko" delikatnie rozczlonkowany i potarmoszony w eksplozji ORAZ bedac krolowa goblinow! Nawet rzekla bym, ze bycie glowa panstwa zobowiazuje do bycia kreatura szpetna okrutnie.
Mialam ja swoje krolestwo i piekna sale tronowa na wizerunek komnaty solnej w Wieliczce i mialam ja trzech rycerzy (nie wiem, czy w przypadku goblinow mozemy mowic o rycerzach) i zeby jeszcze tego bylo malo mialam zadze. I to zadze na temat magicznego pierscienia, ktory znajdowal sie na powierzchni. Chcac go zdobyc bylam zmuszona porzucic moj wygodny tron (purpurowe poduszki... mmmmmm...) i wybrac sie wraz z moimi trzema rycerzami na wyprawe w celu jego zdobycia. I zdazylam tylko wydostac sie na powierzchnie (za pomoca czarow chyba zmieniona zostalam w czlowieka i przywdzialam powloke cielesna moja wlasna, osobista, zyrafia) i zauwazylam, ze osoby narodowosci pakistanskiej (cos za duzo tych arabow...) przejely sklepy przy ulicy 3-go Maja!!! Wybralam sie na zwiedzanie i poszukiwanie znanego nam juz pierscienia (magicznego). Do tego wszystkiego mialam cudowna mape (cos na ksztalt bardzo pomocnej mapki Harrego Pottera), na ktorej lokalizacje tegoz mojego magicznego pierscienia oznaczalo lsnienie przedziwne... Lsnienie to okazalo sie swiatlem dnia rozkosznego za oknem i tym samym koncem mojego cudownego snu... Moze ktoregos dnia zapadne w sen pt. "Wyprawa po magiczny pierscien" cz.2.
Dzis natomiast cos bardziej realistycznego. Bardzo zdenerwowany kowboj (zeby nie powiedziec wk......y) probowal mnie sprac na kwasne jablko. Nawet mnie grzmotna pare razy lamiac sobie na moim czole (nie pytajcie jak, gdzie i ktoredy...) palec srodkowy reki prawej, ktory podczas rozejmu mu opatrzylam z tym, ze ja jakos nie czulam za bardzo bolu. Jedyne co nie bylo zbyt komfortowe to cala idea ucieczki... Nie cierpie snow, w ktorych uciekam!
I wlasnie przypomnialam sobie moj sen z czasow Rico Band, gdy to bylam powaznie przerazona jego pojawialnoscia... Przez tydzien noc w noc ten sam sen...
Bylam sobie z wizyta u lekarza w przychodni na ul.Hetmanskiej. Jak wiecie w tej oraz w innych przychodniach podloga zrobiona jest z bialo-czarnej mozaiki. W moim snie nie bylo inaczej. Jedna z malych kosteczek tej oto mozaiki byla wystajaca, wiec nie namyslajac sie dlugo kopnelam ja sobie. I tak oto zaczal sie moj koszmar. Z otworku tego zaczal sie wydobywac goracy - w tempetarurze wrzenia (jakkolwiek jest ona wysoka) olej, ktory to zaczal zalewac podloge w przychodni. W przeciagu nastepnych kilku godzin polowa miasta byla zalana i nawet nasza ukochana rzeka Wislok nie byla w stanie ochlodzic badz tez zatamowac tego olejowego potopu. Koniec byl taki, ze caly sklad Rico Band siedzial uczepiony metalowej koncowki wiezy zamku i nie wiem dlaczego Lulli (zawsze w panterce) zawsze zostawal przypiekany pierwszy, a ze ja siedzialam w srodku (Dusti szczesciarz na samym szczycie) Lulli sie probowal sie po mnie wdrapac na gore... I zawsze w momencie, gdy Lulli zaczynal wrzeszczec jak smazacy sie w oleju (w rzeczy samej byl smazacy sie!) ja dostawalam palpitacji serca i sie budzilam...
Koszmar...
Ale miewam tez i mile sny jak wspomniany wczesniej sen elfi oraz mnostwo snow wampirzych... Przewaznie wampirzyca jestem i sie pastwie nad jakimis glupimi cip..i okreslanymi czasem mianem "barbi" (piekne z zewnatrz - puste wewnatrz) Coz za rozkosz zlapac taka przedstawicielke plci pieknej za starannie ulozone wloski i piernicznac dobrych kilka razy o sciane... Wiem... Brzmi sadystycznie ale rozkosznie...
Tylko niech sie nikt nie doszukuje tu zadnych podtekstow typu kompleksy! Ja takowych nie miewam, a moja niechec do dziewoj tego typu bierze sie z tego, ze sama osoba konkretna jestem i nie wyje "bo mi sie paznokiec zlamal"!!!
NO!
1 komentarz:
O-sama w taką noc.
Prześlij komentarz