wtorek, 26 lutego 2008

Dusti zawsze racje ma...

Jesli ktos czytal komentarz Dustiego... Odpowiadam teraz szczerze na wszelkie pytania i zarzuty ;)



Co do wszystkich sprzecznych informacji...



1) Tak Dusti moj luby - myslalam, ze Twoja mama juz sie na dobre do Ciebie przeprowadzila! Podejrzewam, ze mi sie cos na mozg rzucilo bardzo agresywnie skoro takie przeswiadczenie o stanie sytuacji mialam... Rzeczywiscie wizja Twojej mamy i Dzikiego Billa Mirona w gre nie wchodzi! Choc z drugiej strony moglo by byc ciekawie... ;)



2) Co do tego wracania - W planach bliskosieznych zamiaru nie mam. Chce sie ta Szkocja nacieszyc, napstrykac jej zdjec, poplawic sie w jej jeziorach, polazic po jej gorach i powchlaniac cala ta polnocna dzikosc! Za to jesli mowimy o dalszej nieco przyszlosci to zobaczymy co ona przyniesie. Ja sie zamierzam wprowadzac na Baryly. Czy MMZ bedzie podzielal ta chec? To jest najciekawsze... Nie moge powiedziec: "Ja wracam bez wzgledu na wszystko". To jest wlasnie ta cholerna doroslosc !!!!!!!!!!! Jak czlowiek byl piekny i mlody to mial w dupsku cala reszte i dbal tylko o szkole (lub i nie), wakacje i kase na jakas rozrywke... A teraz trzeba zaczac podejmowac decyzje, ktore nie zawsze nam sie podobaja... Slok pocylowal...



3) A teraz co do Rzeszowka...

Milosc mi owszem - opromienia ;) lecz ... Dusti rozumiem Twoj punkt widzenia... !!!

Jesli wezmiemy wszystkie nasze wspomnienia i umiejscowimy je w rzeczywistosci to tylko siasc i plakac!!! I dlatego ja sie staram nie przywiazywac za bardzo do miejsc... Ale z kolei jak przyjdzie co do czego w sprawie ludzkiej lub zwierzecej... NO. Jeszcze niedawno jak pisalam, spredzilam dwa poranki ryczac w szlafrok (dla zainteresowanych frotowy w bialo-zolte paski) Hipki mojej ukochanej... W poniedzialek rano juz w Dublinie otworzylam oczy i sie mi te oczy tak pocily przez prawie caly poranek... Nie ma mamusi, tatusia i calej bandy kociej...


Dusti! Badz dalej zbuntowanym, sentymentalnym durniem!!!!! Za to miedzy innymi Cie kochamy z Lullim okrutnie!!! Nie waz sie nam zmieniac!!!


A co do cmentarzy to jeszcze daleka do nich dla nas droga!!! Jak na razie tam lezy Plonka, co puszcil baka!

Z.

1 komentarz:

Sowia Stópka pisze...

O Rany! Żyrafa zawsze była subtelna jak pała wodza! sprawiła jednak, że od wielu dni się uśmiechnęłam a nawet zachichotałam. Oczywiście z powodu Płonki i całej reszty. Masz ty łeb Żyrafo, że się nie przywiązujesz. Ja jedynie do Ostródy przywiązać się nie mogę a Rzeszówek po nocach i pustka jak w afrykańskim bębnie.