piątek, 29 lutego 2008

Predator i reszta...



Pochwalilam sie ta pogoda w morde...





Zamiast sloneczka i calej tej wiosny po przebudzeniu (juz nie takim fajnym jak wczoraj) oczka me zaspanie ujrzaly deszczyk! Moze nie byl on zbyt obfity ale wietrzysko ciezko pracowalo na to, by rozplywal sie na szybie sugerujac oberwanie chmury! Zostawilam MMZ sliniacego sie rozkosznie na poduszke i ruszylam do kuchni. Czlowiek sie do dobrego szybciutko przezwyczaja... Hipek sobie zamontowal ogrzewanie podlogowe na Barylach i jakos tak po powrocie nie moge sie przestawic znow na moje zimne... Ale co sie odwlecze to nie uciecze. Jak wroce do domku tez takie bede miala! Wypilam sobie herbatke pyszna zakupiona w Rzeszowku (mix 5-ciu herbatek jesli ktos ma zamiar byc szczegolowy) oczywiscie z miodkiem (niestety juz nie produkcji naszych polskich pszczolek) i zjadlam chlebus (sklepowy - swiezy upiekl MMZ jak wstal) z pasztetem produkcji mojej Hipki! Juz mi sie konczy... A buuuu...




Czy ktos wie po jakim czasie od zasiania wylazi bazylia? Juz prawie tydzien i nic nie widac! Zaczynam sie martwic!




Zebralam sie wczesniej przed robota, zeby pojechac do centrum i cholera by to wziela nie zalatwilam wszystkiego co chcialam! Kupilam kartke na Dzien Mamy sliczna i to jest najwazniejsze! W Irlandii dzien ten wspanialy jest 2 marca wiec wole kupic teraz i miec typowo mamusina karteczke niz wybierac pozniej z jakiejs kupy!!! Ludzi oczywiscie jak mrowkow! Skad to cale tatalajstwo sie bierze?




Bleee... Jak sobie pomysle, ze musze tu siedziec do 3-ej nad ranem dzis to mi sie od razu odechciewa wszystkiego! Piec godzin! A piec juz przesiedzialam! A jeszcze to jest flustrujace, ze MMZ wlasnie poszedl sobie do domku (w piatki konczy o 22-ej)!!! I tak dobrze, ze czeka grzecznie na mnie w domku, a nie szlaja sie gdzies sam po knajpach... (Tfu, tfu, tfu i odpukac w niemalowane zeby nie zaczal!)




Acha! Obiecana mam na niedziele wycieczke do ZOO!!! ;) Kilka dni temu urodzil sie maly slonik i wszyscy lataja go ogladac! A co! Ja sobie tez polece! A po ZOO mam nadzieje, ze wybierzemy sie do jakiegos kina. Ostatnio ogladalismy Obcego versus Predatora (kibicuje Predatorowi!!!) i MMZ zaczal przysypiac, a ja lubie takie "szmiry akcji" wiec dlawiac sie popcornem w tzw. "momentach" ogladalam zawziecie. Tutaj przypomnial mi sie horror sci-fi "Jason X w kosmosie"! Ogladalam go z Yolly-Birdy (siostra ma) i zarykiwalysmy sie ze smiechu!!! Wlasnie sie dowiedzialm, ze Jason X jest bohaterem serii "Piatek Trzynastego"! Ale jazda! Moze ja sobie zaczne konpletowac cala serie (9 tylko z Jasonem plus 2 z Freddym!), a jak wroce do domku zrobimy sobie z Yolly mala sesje telewizyjna!!! Nawet Jason versus Freddy jest!!! Och coz za rozkosz!!!




Jak juz jestesmy przy filmach to z kolei "No country for old men" ("Nie ma panstwa dla starego czlowieka" po polsku? - w cholere tych oskarow dostal!!!) ja zaczynalam pochrapywac, a Colinek siedzial z otwarta paszczeka... Rozne sa gusta...




Tak jeszcze odnosnie predatora (yatuja) dodam, ze jest on z polnocno-zachodniej czesci galaktyki Drogi Mlecznej. Szybko trawi, zyje okolo 150 lat, skacze jak przerosniety pasikonik dzieki wzmocnionemu kregoslupowi, traktuje polowanie jako cel egzystencji (jako trofeum odcina glowe), ceni odwage, mestwo, siłe i wolę walki, grdzi strachem, tchorzostwem i słaboscią! No i sam sie potrafi naprawic jak go ktos nadszarpnie!!!


To by bylo na tyle o moim idolu Predatorze!


No... I juz za 10 min polnoc wybije!!! I jeszcze jakies 3 godzinki w robocie! Alez to szybko czas mija jak sie tak sobie pisze w przerwach na prace!!! Wlasnie skonczylam sobote - 14 trakow, a teraz zostal poniedzialek (4 gotowe) - 22 traki. Nie jest zle! Przed trzecia powinnam stad wyjsc! Wszystkie chlopaki siedza na przerwie i bardzo dobrze! Osobiscie jakby ktos mi kazal 8 godzin z dwoma polgodzinnymi przerwami smigac po komorach z temp. w okolicach -20-tki to nie zostal by po mnie nawet smrodek! Jestem pelna dla nich podziwu!

A wlasnie! Jak by sie ktos pytal to nawiazalam kontakt z Misiem czyli Lullusiowym bylym! Wlasnie czekam na jakiegos maila od niego! Bede informowac na bierzaco!

Dobra... Koncze te wypociny na dzis bo sie zanudzicie czytacze drodzy i zycze wszystkim

MILEGO WEEKENDU!!!!!!!
Do napisania w poniedzialek!!!

Z.








2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Z ta bazylia to roznie bywa. Okazuje sie, ze sadzenie kwiatkow i innych tym podobnych roslinek nie jest takie proste. Moja bazylia zdechla w doniczce zanim na dobre wyszla czyli jak sie to potocznie mowi: zanim zaczela juz skonczyla. Musi miec Zyrafciu duzo sloneczka jak zreszta kazda inna roslinka albo przynajmniej wiekszosc roslinek. Ja tez potrzebuje sloneczka i mimo globalnego ocieplenia ciagle mi go brakuje. To tyle co chcialam powiedziec. Buziaki Zyrafciu.

Sowia Stópka pisze...

Ha! Z całej tej póznonocnej gadaniny Żyrafiej Lulunia we właściwy sobie sposób wyłuskał perełkę: BAZYLIA!
Ja natomiast się pogubiłam już na początku i jedyne co muszę stwierdzić z całą pewnością to to, że stanowczo wolę jednak Obcego, jakoś zawsze bardziej mi się podobał i to tylko jako gwiazda pierwszoplanowa. W duecie z Predziem- totalna kicha- wiem bo widziałam pierwsze 15 minut, potem zasnęłam, z nudów rzecz jasna. Nie znam jednakże nikogo kto by przysypiał na Obcym.