środa, 26 marca 2008

Powroty i rozstania...

Zaniedbalam sie zdrowo! Caly tydzien mnie nie bylo!!! Od czego mam zaczac? O Patryku juz wiadomo - spedzalam go na plazy i nie zaluje... Po Patryku trzeba bylo wrocic do roboty i szczerze powiedziawszy roboty tej nawalilo az dziwno... Cos sie w koncu zaczyna dziac w tej firmie! Po pracowitych 4 dniach znow mielismy dlugi weekend! Dzieki naszemu wspolnemu koledze Jackowi i jego wygranej na swiatecznej loterii dla pracownikow wybralismy sie na trzy dni do Portlaoise (centralna Irlandia dla zainteresowanych). Jacus wygral swiateczny weekend w 4-ro gwiazdkowym hotelu i nam z MMZ taki oto wyjazd sprezentowal za co czesc Mu i chwala!!! No i bylo miodzio... Poszlismy sobie na male zakupy (MMZ oczywiscie zapomnial o moim czekoladowym jajku swiatecznym!) do centrum, zjedlismy sobie PYSZNY obiadek, kupilam sobie najwygodniajsze buty na obcasie na swiecie (do tej pory sobie w tych butkach pomykam nawet po chalupce tak sie z nich ciesze!!!) i byczylismy sie jak zloto!!! Obiecalam sobie, ze jak juz bedziemy mieli wlasny domek i calkowicie wlasne lozko sprawimy sobie taki porzadny "hotelowy" materac! Ma taki materac kolo 75 cm grubosci i jest zajefiscie wygodny!!! Oczywiscie obsluga w hotelu z wyjatkiem moze recepcji i glownych szefow barowych calkiem polska! A jaki nam obiad zrobili... Mmmmmmm... Palce lizac!!! Coz sie dziwic, ze w restauracjach irlandzkich polscy kucharze kroluja!!! Wzielam sobie "piers kurczaka z grilla na kolderce z duszonych warzyw"... A na deserek dostalam lody z wielkanocnym kurczakiem... Dziwne te swieta... Inne...
A po przyjezdzie w poniedzialek kolo poludnia do domku zadzwonila mamusia... I skonczyl mi sie dobry humor... W wieku 67 lat umarl moj Ojciec Chrzestny... Pikawka Mu wysiadla... Dzieki Niemu moja wyprawa na Mazury byla mozliwa! On prowadzil z Rzeszowka do Wawki, a ja do Olsztyna... I tak sobie teraz mysle, ze byl to czas, ktory spedzilismy tak totalnie razem!!! Nie wspominajac o kasecie z przebojami disco-polo drugiej klasy (Czerwona Jarzebina, itp.) , ktorejz to kasety sluchalismy w kolko przez cala droge z przerwami na nauke swinskich wierszykow...
Na wysokim niebie
ptaszek ptaszka je..e,
powiedz mi dziewczyno,
kiej ja bede ciebie?
Taki maly przyklad... I tak sobie wuj moj zgasl...

1 komentarz:

Sowia Stópka pisze...

Mówił wuj do wuja
o mój drogi wuju
ja ci wiadro wody podniosę na...schody.

tak ku chwale i pamięci drogiego wuja mi się wypsnęło.