piątek, 29 sierpnia 2008

Jeju Yerka!!!!



Żyrafa, rozwiązałaś nurtujący mnie od prawieków problem związany z Yerką.
Otóż sprzedawano u nas niegdyś karty telefoniczne z fragmentami jego obrazów, które można sobie było układać jak puzzle z tych kart właśnie. Ja miałam tylko jeden element (od mirona) ale wystarczyło, żebym padła z zachwytu nad tym jednym kawałeczkiem.
Kocham malarstwo a takie to już szczególnie. Tu na miejscu kibicuję Sentowskiemu, którego obraz pod tytułem "Andersen" dołączam.
Ale wracając do Yerki właśnie, miałam tą jedną kartę z fragmentem obrazu- i mam do dzisiaj i marzyłam by po pierwsze dowiedzieć się kto ten obraz popełnił a po drugie jak on wygląda w całości. Na moim fragmencie był kawałek takiej jakby kuchni pod wodą, był podwodny piec kaflowy, na nim garnki i czajnik z których zamiast pary ulatywały bąbelki a obok na kuchni siedział kot, który zamiast ogona miał długa płetwę i na grzbiecie też miał płetwę. Cała kuchnia była usmarowana glonami tak jakby wykipiały z garnków. Było tam jeszcze mnóstwo takich fajnych rzeczy- znasz może ten obraz?
Jak wspomniałaś nazwisko malarza, to przypomniałam sobie, ze widniało ono na mojej karcie telefonicznej ale nie wiedziałam co oznacza.

Brak komentarzy: