wtorek, 26 sierpnia 2008

Rece opadaja...

Tak sobie pracuje, pracuje, ucze i trenuje i co? I nic! Hobbit dalej ma wiatr pomiedzy uszami (pyta sie o takie pierdoly, ze mi rece opadaja), James - Jas z naszego - natomiast dostaje skurczu palcow gdy nie daj Boze jestem w okolicy jego krzesla, a odmozdza go calkiem w przypadkach gdy chce by cos zrobil... I wydaje mi sie, ze moja prosbe wyrazam w przystepnym angielskim!

Jutro mam w planach nauczyc Jasia co sie robi z KPI's i bedzie sie z tym bawil do konca tygodnia! Od poniedzialku zrobilam rozpiske kto robi co i mam w dup... Jas sobie bede siedziec i nadzorowac! I nic im nie pomagam! Niech sie sami bawia! W koncu razem bede pracowac! Od 8-ej wieczorem do 4-ej rano...

A ja sie dzis wmontowalam na 4 strony internetowe celem szukania pracy w Szkocji i teraz bede sledzic co sie dzieje...

Sciskam wszystkich serdecznie!!! Ludzie i ludziska! Jak ja za Wami wszystkimi tesknie okrutnie!!! :*0(

Brak komentarzy: