czwartek, 28 sierpnia 2008

Wspomnien czar...

Dusti moj luby!

Oj tesknie ja tesknie do czasow naszej beztroskiej mlodosci i choc pamiec moja szwankuje od czasu do czasu (nadal pamietam jednak, ze nikt nie potrafi scinac wlosow tak rowniutko jak Ty o Dusti Wspanialy) to jednak wiele niezapomnianych chwil mi sie blaka pod kopulka... Apropo blakania - tak jak, gdy w rozkoszny Dzien Trupka blakalysmy sie po cmentarzu, a nad nami puszczal baka S.P. Plonka...

Lub gdy pogonilam Lopucha za "rudere" - jak on wogole smial okreslic moje przyszle dziedzictwo w ten sposob???

Lub cale zamieszanie z "Malym", ktory to zlamal Dustiego serce naturalne, a serce srebrne oddal nastepnej wybrance swego czarnego organu, ktorego sercem nazwac nie podobna!

Lub nasz wspanialy, drumbowy styl, w ktorym Dusti (jak zwykle) prezentowal sie najlepiej!

Lub nasza wyprawe do Wetliny!

Lub gdy udawalysmy lesbijki na dyskotece w szkole muzycznej Lulliego siejac (jak zwykle) zgorszenie!

Boze, alez to byly piekne czasy...

Brak komentarzy: