Dzis zapierdzielili mi kompa... Od dzis bede sie dzielic jednym z Sara. Jak sie dowiedzialam podskoczylam sobie z radosci! :0( Pa, pa komputerku ukochany...
Karolu! Twa decyzja choc pochopna (lub nie) zupelnie okazala sie sluszna!
Za to dowiedzialam sie, ze Gruba (moja szefowa dla zainteresowanych) szkoli sobie nowych pracownikow w nowym miejscu! A ja sobie zaczelam o 2-ej i wlasnie sacze drugiego red bulla...
Dzis mialam calkiem dzikie sny... Po chalupie 3 pietrowej scigal mnie dorodny "raczy" los! I co dziwne jakis taki byl ten los myslacy bo sobie sam rogami otwieral drzwi, ktore za soba usilnie staralam sie zamykac uciekajac... Jakies sugestie odnosnie coz to moze oznaczac?
Druga czesc snu: usilowalam znalezc sukienke ciazowa w jakiejs rozsadnej cenie, a tu nic z tego! I koniec poszukiwania byl taki, ze skonczylam ubrana w jakis dziwny kominezon niedopinajacy sie na brzuchu... Coz dziwnego skoro bylam zaciazona calkiem zdrowo!
Tak sie tylko modle, zeby ten dzien (a raczej noc) sie skonczyl!!!
Jestem zmeczona...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz